Duży spadek zamówień na produkcję kontenerów w ostatnim roku

Ostatni okres czasu nie był zbyt optymistyczny dla armatorów jacy działają na światowych rynkach. Duże zawirowania na rynku chińskim spowodowały znaczny spadek przewozów, przede wszystkim rudy żelaza do tego kraju i sprzedawanej drobnicy do klientów z całego świata. Oprócz tego rosnąca ilość produkowanych jednostek powoduje, że ceny za fracht cały czas się zmniejszają, dochodzi nawet do sytuacji, że zwiększająca się ilość statków musi czekać przymusowo przy nabrzeżach na kurs. Wszystko to ma bardzo duży wpływ na najmniejszy od ćwierćwiecza wzrost światowej floty kontenerowców. Jak podają dane firmy analitycznej Alphaliner w przyszłym roku tempo wzrostu nie przekroczy raczej pięciu procent, co w porównaniu z ponad dziesięcioma w roku 1990 jest naprawdę mało. Już w tamtym roku tempo rozwoju obniżyło się do poziomu około 5,5, w obecnym prognozowane jest dużo mniejsze i jeśli sytuacja się nie poprawi, kolejne lata również będą słabe. Zresztą biorąc pod uwagę aktualnie panującą sytuację armatorom wcale nie będzie się spieszyć do tego, aby zaczynać nowe projekty, wręcz przeciwnie, zwiększająca się ilość jednostek zostaje złomowanych.

Spadek zamówień na produkcję kontenerów w ostatnim roku

Taka sytuacja przede wszystkim wynika z ogromnych nadwyżek miejsca w ładowniach. Żeby rejs mógł się opłacić, to statek musi być załadowany praktycznie do samego końca, w przeciwnej sytuacji będzie trzeba dopłacić do tego. Dotyczy to zwłaszcza kontenerowców o największej ładowności, których w ostatnich latach oddano bardzo duże ilości do użytku. Jedynie przez ostatni rok na oceany wypłynęło 60 tego typu jednostek, każda mająca pojemność od 18 do 22 tysięcy TEU, a bez przerwy w stoczniach budowane są kolejne. Ocenia się, że następne dwadzieścia procent światowych zamówień będą stanowić jednostki mające taką ładowność. Jednak już dzisiaj zaczęło się pojawiać dużo sygnałów które mówią o tym, że ilość megakontenerowców jest stanowczo za duża. W praktyce wykorzystuje się je tylko na trasach pomiędzy Europą a Dalekim Wschodem, bo tylko i wyłącznie tam utrzymają tam one odpowiedni poziom rentowności. Oczywiście przy spełnieniu warunku, że wypełni się je po same brzegi, stąd też rośnie presja ze strony armatorów, żeby wszelkimi sposobami znaleźć ładunki.